W ostatnich rozdziałach mojej książki Thrones of the Invisible („Trony niewidzialnego”) — tych, które oznaczyłem jako wizję, a nie historię — próbowałem nazwać to, co powinno stanąć na najwyższym miejscu, gdy przestaniemy automatycznie kłaniać się wzrostowi, narodowi i algorytmowi. Nazwałem to wewnętrznym postępem w zewnętrznej równowadze: przekonaniem, że najgłębszą miarą życia nie jest to, jak wysoko wspina się ono w zewnętrznym porządku, lecz jak dalece wzrasta w mądrości, współczuciu, odpowiedzialności i zdolności do miłości — i że ten wzrost ma materialne warunki. Jednym z nich jest nieprzerwana uwaga. „Ograniczenia celowego żniwa uwagi nie są drugorzędnymi wygodami” — napisałem tam. „Są częścią zewnętrznej równowagi, bez której wewnętrzny wzrost pozostaje przywilejem nielicznych”. I zostawiłem czytelnikom podręczny test, jedno pytanie, które można zabrać do każdej klasy szkolnej, każdego ministerstwa czy dokumentu programowego: czy to rozwiązanie czyni dziecko bardziej widzialnym — czy tylko bardziej przewidywalnym?
Rzadko kiedy ten test dostawał tyle świeżego materiału co w ciągu ostatnich dwóch tygodni. W demokracjach, które śledzę, parlamenty przeprowadzają przez dzieciństwo linię wieku i nazywają ją ochroną. Spędziłem całe dnie na czytaniu, jak różne kraje relacjonują ten moment, i wzorzec jest uderzający — zarówno przez to, w czym światowa prasa się zbiega, jak i przez to, czego relacje niemal każdego kraju nie poddają namysłowi.
Dwa tygodnie, jedna mapa
Zacznijmy od Paryża. 21 lipca Zgromadzenie Narodowe uchwaliło, stosunkiem głosów 279 do 81, zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej piętnastego roku życia — pierwszy tego rodzaju w Unii Europejskiej. Prezydent Macron świętował go jako dowód, że „Francja wskazuje Europie drogę, jeśli chodzi o ochronę naszych dzieci i nastolatków”, a francuskie relacje w dużej mierze przejęły ten rejestr republikańskiej dumy. Zastrzeżenia — posłowie Francji Nieujarzmionej ostrzegali, że ustawa może być niekonstytucyjna, położy kres anonimowości w sieci i nie da się jej wyegzekwować — biegły przeważnie jako przypis pod oklaskami.
Południowa anglosfera czyta to zupełnie inaczej. Australia żyje ze swoim zakazem dla osób poniżej 16 lat od grudnia 2025 roku, a jej prasa przeszła od dumy z bycia pierwszą na świecie do audytu egzekwowania: niezależne badania z czerwca wykazały niewielki spadek korzystania przez nastolatków, kontrole wieku, które można pokonać jednym selfie, oraz rząd proponujący teraz grzywny do 49,5 mln dolarów australijskich i nowe uprawnienia dla regulatora, by mógł ścigać przed sądem pięć głównych platform. Relacje w Nowej Zelandii są otwarcie wyborcze. Premier Christopher Luxon potwierdził pod koniec czerwca, że jego rząd będzie forsował własną ustawę o zakazie dla osób poniżej 16 lat, nawet po tym, jak przyglądał się zmaganiom australijskiego zakazu, podczas gdy krytycy ostrzegają, że każdy mechanizm egzekwowania dryfuje w stronę kontroli tożsamości cyfrowej dla wszystkich.
Europa Północna przedstawia tę samą politykę jako moralny ratunek. Premier Danii Mette Frederiksen, ogłaszając planowany w jej kraju zakaz dla osób poniżej 15 lat, powiedziała w parlamencie, że wraz z mediami społecznościowymi „spuściliśmy z łańcucha potwora” — potwora, którego oskarża o kradzież samego dzieciństwa. Grecja mówi językiem architektury: zakaz dla osób poniżej 15 lat od 2027 roku, państwowa aplikacja do weryfikacji wieku i list premiera Mitsotakisa do Brukseli z propozycją europejskiej „cyfrowej pełnoletności”, popartą przez koalicję obejmującą Francję, Hiszpanię, Danię, Cypr i Włochy. Hiszpański projekt sięga najgłębiej w machinę: obok limitu 16 lat rząd Pedra Sáncheza proponuje odpowiedzialność karną dla kierownictwa platform i chce kryminalizacji manipulacji algorytmicznej jako takiej. Debata w Norwegii jest najbardziej prawnicza — tamtejszy projekt trzeba było złagodzić po zastrzeżeniach Europejskiego Obszaru Gospodarczego, co zamieniło tę historię w opowieść o tym, jak wiele mały kraj w ogóle może regulować. Holandia, jak to ona, zaczęła od porady, a nie od prawa: oficjalne wytyczne mówią, by nie korzystać z mediów społecznościowych przed piętnastym rokiem życia, podczas gdy nowa koalicja chce, aby egzekwowalny wiek minimalny został ustalony na poziomie europejskim. A Zjednoczone Królestwo relacjonowało swoje czerwcowe ogłoszenie zakazu dla osób poniżej 16 lat oraz podjętą w połowie lipca decyzję o nałożeniu nocnej godziny policyjnej na szesnasto- i siedemnastolatków w dużej mierze jako opowieść o funkcjach — zablokowane transmisje na żywo, ograniczony kontakt z nieznajomymi — państwo sięgające, choć raz, w sam projekt produktu.
Poza Europą rozbieżność się pogłębia. Malezja wprowadziła 1 czerwca jeden z najsurowszych zakazów na świecie: osoby poniżej 16 lat wykluczone, bez wyjątku za zgodą rodziców, grzywny dla platform, które się nie podporządkują. Indonezja ogłosiła podobny zakaz na początku tego roku, po czym wycofała się na pozycje filtrowania treści i kontroli wieku. Japonia jest wielkim wyjątkiem wśród zamożnych demokracji: panel ministerialny proponuje silniejszą weryfikację wieku, platforma po platformie, ale żadnej jednej linii wieku, a entuzjazm opinii publicznej jest wyraźnie niższy niż gdzie indziej; japońskie komentarze zatrzymują się nad „nieskończonym przewijaniem” i uzależniającym projektowaniem, a nie nad prohibicją. Brazylijski cyfrowy ECA, obowiązujący od marca, zrodził się nie z niepokoju o czas przed ekranem, lecz ze skandalu — z demaskatorskiego materiału influencera o „adultyzacji” dzieci w sieci — toteż brazylijskie relacje mówią o wyzysku i godności, a każde konto osoby poniżej 16 lat musi być teraz powiązane z kontem opiekuna. Wreszcie Stany Zjednoczone, które te platformy zbudowały, w ogóle nie potrafią wytyczyć tej linii: stanowe zakazy wciąż padają pod naporem Pierwszej Poprawki, a ogólnokrajowa debata toczy się przez sale sądowe, gdzie decyzja Sądu Najwyższego podtrzymująca weryfikację wieku na stronach dla dorosłych stała się zawiasem, na którym kołyszą się teraz dziesiątki stanowych ustaw.
W czym te ramy się zgadzają — i co zdradzają
Czytane razem, relacje zbiegają się w trzech punktach. Niemal każdy kraj oficjalnie przyjmuje już, że dzieciństwo na tych platformach szkodzi dzieciom. Niemal każdy kraj sięga po wiek jako dźwignię. I niemal każdy kraj odkrywa potem to samo zakłopotanie: linii nie da się wyegzekwować bez zbudowania infrastruktury identyfikacji dla całej populacji. Kraje różnią się natomiast w tym, co nazywają szkodą. Francja i Dania mówią o skradzionym dzieciństwie. Brazylia — o wyzysku. Japonia — o uzależniającym projektowaniu. Stany Zjednoczone — o zagrożeniu dla wolności słowa. Australia, po sześciu miesiącach — o cichym oporze platform. Każde społeczeństwo, innymi słowy, rzutuje swój najgłębszy niepokój na tę samą maszynę — co mówi bardzo wiele o społeczeństwach, a na razie prawie nic o maszynie.
Ślepa plamka, którą przewiduje moja książka
W rozdziale Thrones of the Invisible, który zatytułowałem „Przewidzieć, uszeregować, zapomnieć”, opisałem nastolatkę, która otwiera telefon i ma poczucie, że swobodnie wędruje wśród wiadomości, żartów, muzyki i reklam, „podczas gdy niewidoczny system po cichu zwęża korytarz, którym może poruszać się jej uwaga”. Dowodziłem, że algorytm pełni dziś funkcję nowego kapłaństwa: pośredniczy w osądzie, przekłada życia na werdykty i prosi o zaufanie na podstawie wyższego widzenia, którego zwykli ludzie nie mogą skontrolować. I dowodziłem, że w tym porządku idealny poddany „nie jest już po prostu osobą posłuszną. Jest osobą przewidywalną”.
Przyłóżmy tegomiesięczne ustawodawstwo do tej analizy, a jego dziwność stanie się widoczna. Niemal każde leżące na stole lekarstwo odpowiada na kryzys wywołany przez systemy, które profilują ludzi i zbierają żniwo uwagi — większą weryfikacją, większą identyfikacją, większą ilością danych. Grecja łączy swój zakaz z państwową aplikacją. Australijski regulator audytuje skany twarzy. Krytycy w Nowej Zelandii mają rację, że twarda linia wieku oznacza poświadczenia tożsamości dla wszystkich. Brama dostaje czytnik kart; kapłaństwo uczy się sprawdzać papiery u drzwi świątyni. Tymczasem silnik po drugiej stronie muru — projektowanie maksymalizujące zaangażowanie, które moja książka nazywa celowym żniwem uwagi — pozostaje w pełni legalny dla każdego uznanego za wystarczająco dorosłego, by wejść. Regulujemy dostęp dziecka do maszyny, a nie apetyt maszyny na dziecko. Pierwsze sześć miesięcy Australii podpowiada przewidywalny rezultat: dzieci się prześlizgują, bo maszyna chce je z powrotem. Jak napisałem w rozdziałach wizyjnych: „systemy zbudowane po to, by monetyzować rozproszenie, nie oddają uwagi same z siebie”.
Od dziecka przewidywalnego do dziecka widzialnego
Nic z tego nie znaczy, że zakazy są po prostu błędne. Podzielam stojący za nimi instynkt; wizja mojej książki wprost zalicza chroniony, niepofragmentowany czas do warunków wewnętrznego wzrostu, a dzieciństwo zaprojektowane pod metryki zaangażowania jest najczystszym pogwałceniem tego warunku, jakie przychodzi mi do głowy. Ale moja wizja proponuje też ostrzejszy standard niż linia wieku. W rozdziale „Władza, która zwraca się do wewnątrz” dowodziłem, że jeśli prawo, instytucja lub urządzenie szkodzi realnym szansom ludzi na wewnętrzny wzrost w sprawiedliwych warunkach, „ciężar dowodu powinien spoczywać na tym rozwiązaniu, a nie na osobie, która je kwestionuje”. Zastosowany uczciwie, ten standard stawia przed sądem projekt, a nie urodziny dziecka. Trzy przebłyski w relacjach z tych dwóch tygodni wskazują w tym kierunku: hiszpańska propozycja kryminalizacji samej manipulacji algorytmicznej, brytyjska decyzja, by ograniczać funkcje — transmisje na żywo, kontakt z nieznajomymi, feed po północy — a nie jedynie osoby, oraz japońska, pozbawiona blasku, prowadzona platforma po platformie kontrola nieskończonego przewijania. To wczesne, niedoskonałe próby uregulowania apetytu, a nie tylko bramy. Zasługują na więcej uwagi niż progi wiekowe, które dominują w nagłówkach.
Każda epoka, dowodziłem przez trzydzieści trzy rozdziały, coś koronuje; najwyższe miejsce nigdy nie pozostaje puste. Tym, co tegoroczne lipcowe wiadomości naprawdę odnotowują, jest czternaście demokracji przyznających, ustawa po ustawie, że obecny lokator tego miejsca z samej swojej konstrukcji zawodzi ich dzieci. Traktuję to przyznanie poważnie — to pierwsza prawdziwa rysa na aurze nieuchronności, która przez dwie dekady chroniła porządek algorytmiczny. Ale społeczeństwo, które legitymuje swoje dzieci u bramy świątyni, pozostawiając ołtarz nietknięty, nie zmieniło jeszcze swojego boga. Pytanie, które zamyka moją książkę, pozostaje w mocy, a w tym miesiącu wybrzmiewa wytłuszczonym drukiem: co wspólnie postawimy następnie na najwyższym miejscu — i czy będzie to coś, pod czym piętnastolatek może żyć, nie stając się żniwem?
Źródła
France 24 — French lawmakers approve social media ban for children under 15
NPR — French lawmakers approve a sweeping social media ban for children under 15
US News — Australia pledges tougher enforcement of social media ban for teens
CBC — Australia proposes increasing fines for social media companies in under-16 ban
NEWS WIRE (NZ) — National turns to Labour to pass an under-16 social media ban before the election
Simpson Grierson — Access Denied: New Zealand's proposed social media ban for under-16s
House of Commons Library — Proposals to ban social media for children
EFF — The UK's new under-16 social media ban will cause more harm than it prevents
Euronews — Denmark becomes latest European country to push social media ban for under-15s
Biometric Update — Denmark imposes age checks to restrict social media to kids under 15
Regjeringen.no — Aldersgrense for bruk av sosiale medier: loven på EØS-høring
VG — Regjeringen i nytt lovforslag: aldersgrense på 15 år i sosiale medier
IamExpat — Official Dutch guidelines set minimum age for social media at 15
Bird & Bird — Social media ban: Netherlands regulation and updates
España Digital — España planea prohibir el acceso a redes sociales a menores de 16 años
The Conversation — Prohibir las redes sociales a menores de 16 en España: lo que falta por saber
Courthouse News — Greece to ban social media for under-15-year-olds
Biometric Update — Greece announces social media age verification, calls for EU-wide tools
The Japan Times — The parent problem: when smartphone rules end at the school gate
TechRadar — Japan is considering stronger age restrictions for social media use
Fortune — Malaysia bans children under 16 from using social media
Malay Mail — The under-16 social media ban isn't the hard part; making it work is
TechXplore — Growing list of countries move to ban social media for children
Agência Brasil — Brazil digital statute to protect minors online comes into force
Global Policy Watch — Brazil adopts law protecting minors online
EFF — The Supreme Court's decision on age verification tramples free speech and undermines privacy
TechCrunch — These are the countries moving to ban social media for children