Gdzieś pomiędzy szkolną klasą a gabinetem urzędnika zapada decyzja dotycząca dzieci — niemal we wszystkich zamożnych demokracjach naraz. Przychodzi w postaci ustaw, wytycznych i oprogramowania do weryfikacji wieku, a niesie ze sobą ton ratunku. Zanim jednak policzymy zakazy, wart
Wizja u kresu Trony Niewidzialnego odmawia traktowania życia wewnętrznego tak, jakby unosiło się ponad światem fizycznym. Zasada wewnętrznego postępu u Jana Verellena wiąże się z drugą, którą nazywa on zewnętrzną
W swojej końcowej wizji Trony Niewidzialnego Jana Verellena nazywają to, co — ich zdaniem — powinno zająć najwyższe miejsce, gdy przestaniemy odruchowo kłaniać się wzrostowi, narodowi i algorytmowi. Tę zasadę nazywają postępem
Wśród propozycji zawartych w końcowych rozdziałach „Trony Niewidzialnego” jest jedna, która brzmi niemal domowo — dopóki nie dostrzeże się, jak jest radykalna. Jak przekonuje książka, rozwój wewnętrzny ma swoje materialne warunki,
Zacznijmy tam, gdzie książka Jana Verellena Trony Niewidzialnego postanawia rozpocząć swój wywód o lepszym jutrze: przy bramie fińskiej szkoły zimowym porankiem, na śniegu znaczonego śladami butów i opon rowerów, gdzie