Kiedy przemierzam długą historię boskiej władzy, wciąż powraca jeden wzór: elitami się wstrząsa, lecz rzadko bywa, by na długo straciły pozycję. Trony upadają, a jednak ich…
Jeśli poprzedni rozdział zatrzymał się w chwili, gdy zadrżały niewidzialne trony, ten cofa się do jednego ze wstrząsów, które ten dreszcz uczyniły możliwym. Kiedy…
To poczucie, że porządek gospodarczy można zmieniać i że nie trzeba czcić go jak wyroku losu, prowadzi mnie w naturalny sposób do Roosevelta zimą 1944 roku. Spotykam…
Gdy przemierzam tę historię boskiej władzy, nieustannie wracam do jednej myśli: wielkie opowieści rządzące rzadko znikają naraz. Obietnica omówiona…
Przez pewien czas wydawało się, że prawo rynku do narzucania masowego cierpienia zostało powstrzymane. Taka była dawna obietnica leżąca u serca wielu bogatych społeczeństw po…
Kiedy myślę o epoce algorytmów, wciąż wracam do obrazu kilku zwyczajnych pokoi nocą. W jednym z nich kobieta siedzi przy kuchennym stole, oświetlona łagodnym…
W poprzednim rozdziale zasugerowałem, że algorytm zaczął działać jak nowe kapłaństwo: pośrednik osądu, spokojny, techniczny i często…
Kiedy zaczynam dostrzegać, że labirynt został zrobiony, a nie po prostu dany, nie potrafię już nie pytać, czy droga, która do niego prowadziła, była kiedykolwiek nieuchronna. Coraz bardziej skłaniam się ku temu, by…
Tę część podróży zaczynam od dwóch drobnych scen. W jednej widzę chłopca w drzwiach niemieckiego domu, który sylabizuje Pismo w swoim własnym języku, podczas gdy jego…
Kiedy wyobrażam sobie mały pokój testowy, nie widzę kościoła. Widzę pył kredowy, tablicę, rząd dziecięcych krzesełek, zwykły stół, stos…
Kiedy byłem dzieckiem, nie znałem terminu rozkład gaussowski. Czułem tylko, że nad klasą unosi się jakiś ukryty wzorzec, po cichu porządkując…
W mojej wędrówce przez historię boskiej władzy wciąż powracam do zwyczajnych scen, które wcale nie wyglądają na teologiczne. Jedną z nich jest coroczna szkolna uroczystość „doskonałości”.…